Sprzedawca: eherbata.pl
Pochodzenie: Chiny, Guangdong.
Rodzaj: Oolong
Dzisiaj tak jak ostatnio postanowiłem opisać dla Was mocniej oksydowanego oolonga. Mowa tu oczywiście o Phoenixie, od dzisiaj jednym z moich ulubionych prażonych oolongów. Susz herbaty nie jest, jak to zwykle bywa, mocno skręcony - nie tworzy małych kuleczek. Zamiast tego są to długie liście pozwijane wszerz, posiadające ciemnobrązową barwę.
Aromat liści przed zaparzeniem jest dość słodki, kojarzy mi się z wiśniami, lecz da się tu doszukać również nut korzennych, cynamonowych. Po przesypaniu go do gorącego gaiwana, aromat zmienia się na nieco bardziej kwaskowaty.
Postanowiłem zastosować tu nieco inną metodę parzenia niż robię to zazwyczaj, ponieważ liście zwinięte są dużo mniej. Dlatego zamiast pierwsze parzenie robić dłuższe, dając im tym sposobem czas na rozwinięcie się, postanowiłem zacząć od 15 sekund.
Parzenie: Gaiwan - 100ml; Temp. wody - 90° C; Ilość suszu - 3 g
II- 30"
III - 45"
IV - 1'10''
V - 1'30"
VI - 2'
Herbata jak dla mnie bardzo zasługuje na uwagę. Mimo tego, że jest prażona i mocno oksydowana, dominują w niej nuty kojarzące mi się z tropikalnymi owocami. Nie ma tu niczego, co kojarzyłoby się z orzechami czy chlebem, co dla mnie było bardzo zadziwiające. Muszę bardzo serdecznie polecić tę herbatę każdemu herbaciarzowi. Sądzę, że jest ona świetna by zacząć swoją przygodę z herbatą, gdyż jej smak jest bardzo mocny - nuty smakowe da się tu wyczuć już po pierwszej chwili od spróbowania naparu.