Sprzedawca: dragonteahouse.biz
Pochodzenie: Chiny, Prowincja Yunnan
Rok Produkcji: 2006
Na pierwszy ogień, postanowiłem spróbować pu-erha poddanego procesowi sztucznego postarzania - wodui. Z powodu bardzo dobrej ceny, zamówiłem sobie całe ciastko.
Przed zaparzeniem, jej susz niemalże zupełnie nie pachnie. Dopiero po przesypaniu jej do gorącego naczynia wychodzą z niej piwniczne nuty, lecz w żadnym wypadku nie czuć żadnej pleśni. Nie czuć również błotnistego aromatu, co dość mocno mnie zaskoczyło, ponieważ często zdarza się on przy herbatach poddanych procesowi wodui.

Po przelaniu herbaty do czarek, sprawia wrażenie kremowo-gęstej, co dość często zdarza się przy pu-erhah. Jej barwa jest piękna - czerwono-pomarańczowa, momentami wpadająca nawet w bursztyn.
Przed zaparzeniem, jej susz niemalże zupełnie nie pachnie. Dopiero po przesypaniu jej do gorącego naczynia wychodzą z niej piwniczne nuty, lecz w żadnym wypadku nie czuć żadnej pleśni. Nie czuć również błotnistego aromatu, co dość mocno mnie zaskoczyło, ponieważ często zdarza się on przy herbatach poddanych procesowi wodui.
Parzenie: Czajniczek - 140ml; Temp. wody - 96° C; Ilość suszu - 7,5 g
2 płukania po ok. 5 s
I - 20 s
II- 30 s
III - 45 s
IV - 1 min 45 s
V - 4 min
VI - 8 min
V - 4 min
VI - 8 min
Smak herbaty nieco mnie zaskoczył. Był delikatny, kojarzący się z bardzo starym, wysuszonym drewnem. Wyczuwalny był również posmak suszonych migdałów. Tu również zupełnie nie było czuć bagiennych nut. Zapach pozostał stały przez cały czas parzenia.